Wstal maly Jasio, jak kazdego ranka Odpala Dexa, a tu niespodzianka ! Login podaje, haslo wpisuje A co to, serwer dzisiaj strajkuje ? Adresik stronki zwawo wpisuje Ale ta tez sie juz nie laduje Juz go nerw targa, juz go telepie Juz furiat mysza o biurko trzepie W tym samym czasie w Rumunii panika Zbiera sie Shade i jego klika Oczy przekrwione po nocnej libacji Ze stolu usuwa resztki kolacji W monitor zerka, oczom nie wierzy Critical error w nim zeby szczerzy Dzwoncie do Bossa ! Boss na safari ? Przeciez nam tutaj wszystko sie wali Narod sie wkurzy, do kafeji wleci Bedziemy dyndac na drzewach me dzieci Wlosy adminom na glowach stanely, Do Bossa wszyscy wydzwaniac zaczeli W tym samym czasie w srodku Afryki Boss wszak nieswiadom poluje na dziki Rozkoszne knury po cichu podchodzi Bez trofea powrocic wszak nie uchodzi Nagle komorka w kieszeni jeczy "Ojca Chrzestnego" motywem brzeczy Dzik przerazony w krzaczory bucha Boss wiesci hiobowych w milczeniu slucha Wten sie potyka, patrzy, nie wierzy Ogromny lew pod nogami lezy Boss caly w szoku, na drzewo wskakuje Krzykami glosnymi cisze popsuje Tak sie zlozylo ze wrzaskami z rana Przywabil wprost z wioski starego szamana Dziadek predko pod drzewo przyczlapal I wnet sytuacje cala podlapal "I czego siedzisz na drzewa czubie Ty glupi strachliwy rumunski nubie" "Nie ma co dawac na drzewo drapaka Toc ten lew to wypchana pokraka" "Pchel go masa ostatnio oblazla Wiec sie go na noc przed namiot wystawia" Boss zawstydzony w namiot wstepuje Miejscowych specjalow kuchni probuje Jaja tygrysa sobie podjada I o serwera problemach tak gada "Ja ci pomoge, wiesmakiem nie jestem Ja tu do sieci podpiety jestem !" Nadzieja sie budzi, lecz zaraz kruszy "Instalki trzeba, bez tego nie ruszy" A na to Szaman znow wniebowziety Wyjmuje spod skory przerozne klienty W tym samym czasie w kraju Draculi Admini stwierdzili ze tylko napsuli Nic nie pomaga, Dex ciagle lezy Oblesny error z ekranu sie szczerzy "Boss dzwoni, ludzie, uratowani" "Nic nie pomoge moi kochani" "To pewnie jakis atak trojana "Albo EfBiAj z samego rana" Nagle do roomu sprzataczka wchodzi Patrzy i wie juz o co tu chodzi "Jakiegos przewoda zem wczoraj wyrwala Jak zem tu w nocy po was sprzatala" Z tymi slowami w czolo sie pstryka I przewod do gniazka po prostu wtyka No i zrobione ! Dex sie naprawil Jasio w tym czasie klocka postawil Zjadl se sniadanko, emaile przejrzal Pornusy starego wszystkie obejrzal Kontrolnie sprawdza - online serwerek Postac loguje, zerka na skwerek Zerka i swiat jego sie wali Bo znowu postac mu ojebali
Wiersz został znaleziony na oficjalnym forum dexa. A jego autorem jest Ewelina.
|